Dlaczego przerżnie także kolejne wybory?

Odopowiedź na to pytanie jest złożona. Oczywiście prawica (o ile to coś, co w Polsce uważa siebie za prawicę, jest prawicą - taka Margaret Thatcher by się zdrowo uśmiała...) uważa, że pada ofiara medialnego spisku, "kampanii nienawiści" itp.

Ale polska prawica po prostu NIE DA SIĘ LUBIĆ. Jest zwyczajnie ANTYPATYCZNA. Pokazuje światu tylko jedno oblicze - WŚCIEKŁE, ZACIĘTE, NIENAWISTNE. Nawet jeśli umyśli (po długim myśleniu) jakiś "żart" to jest on zawsze PRZECIW KOMUŚ - chamski, prymitywny, wykluczający (vide "karykatury" z "Gazety Polskiej" kopiujące wzory "Der Stürmera").

Do refleksji tej zainpisrowało mnie to, czym spłynął ten "Salon" (że nie wspomnę o innych prawicowych mediach) a propos akcji Owsiaka. Nie jestem fanem jego osoby, na WOŚP daję - BO CHCĘ (i g...no komukolwiek do MOICH pieniędzy!). Ale te wiadra wściekłych pomyj, pienistej żółci, to wypominanie taty-milicjanta, podejrzenia o przekręty, wezwania do nasłania NIK-u, CBA i innych służb...

Cóż, idąc wczoraj ulicami widziałem tysiące uśmiechniętych ludzi z "serduszkami" (wiem "kupowali sobie czyste sumeinie" nikczemnicy!) i bardzo neilicznych bez nich, za to z wykrzywionymi wieczną wściekłością twarzami.

To zapewne była "polska prawica patriotyczna". Dajecie się zauważyć. Nie dajecie się lubić.